61-823 Poznań, ul. Piekary 17, piętro 8, tel. +48 (61) 858 24 40 http://www.thc.org.pl, e-mail: towarzystwo@thc.org.pl
Bank: 57 1090 1447 0000 0001 0702 1746 (BZ WBK S.A.) Bank: 14 1020 4027 0000 1402 0308 1866 (PKO BP S.A.)

Statuetka Złotego Hipolita specjalnym darem naszego Towarzystwa dla papieża Polaka Jana Pawła II.

Czytaj








Media o THC

Nowa rola organizacji pozarządowych

Kreowanie liderów społecznych

 

Kiedy obserwuje się wnikliwie to wszystko, co dzieje się wokół nas - w społeczeństwie i jego poszczególnych środowiskach nie trudno dojść do wniosku, że wszędzie brakuje nam ludzi zdolnych do tego, aby być liderami w różnych dziedzinach naszego życia. W polityce i gospodarce, w nauce i mediach, w kulturze i sztuce nie można dopatrzyć się żadnych zbiorowości niezwykłych, charyzmatycznych i kreatywnych postaci, które by swoimi dokonaniami i zachowaniami porywały ogół społeczeństwa. Miernota rozpanoszyła się w naszym życiu ukazując wszystkie możliwe negatywy. Wystarczy oglądać w telewizji, co wyprawiają na sali sejmowej niektórzy "wybrańcy narodu", wystarczy chociaż raz być obecnym na jakimkolwiek posiedzeniu jakiegokolwiek gremium, czy przeczytać prasowe rewelacje o niektórych "politykach" i "biznesmenach", aby złapać się za głowę w geście przerażenia.

A przecież nasze społeczeństwo podobnie jak wszystkie inne nacje potrzebuje liderów, jednostek określających zasady postępowania, styl życia, czy nawet formy rozrywki odpowiadające możliwościom i aspiracjom współczesnego człowieka.

Dotychczas niestety ani szkoły, ani wyższe uczelnie nie zwracały żadnej uwagi na "wyławianie" takich potencjalnych liderów, na promowanie ich i pielęgnowanie ich możliwości i talentów. Przeciwnie, indywidualności zawsze sprawiały kłopot i były skutecznie sprowadzane do poziomu ogółu. Pojawiają się jednak sygnały, że sytuacja to może się zmienić. Oto zagadnieniem wyłaniania i kształtowania liderów społecznych zaczynają interesować się niektóre pro społeczne organizacje pozarządowe reagując na impotencję państwowych instytucji oświatowych, środowisk politycznych i organizacji biznesowych.

Prekursorem takich działań jest bez wątpienia powstałe przed czterema laty w Poznaniu Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego, które w swoim statucie ma zapisane wspieranie i promowanie szczególnie uzdolnionej i kreatywnej młodzieży. W ostatnich dniach realizując te misję Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego powołało w ramach Towarzystwa Klub Młodych Pozytywistów do którego zaprosiło wielu młodych ludzi, wybijających się w swoich dziedzinach zawodowych i naukowych. Klub Młodych Pozytywistów ma stać się - według prezydenta Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego, dr Mariana Króla - forum spotkań i dyskusji, miejscem integrowania się nowoczesnej inteligencji wielkopolskiej.

Poniżej publikujemy artykuł dr Mariana Króla, który zawiera filozofię Towarzystwa w kwestii kreowania nowej elity liderów społecznych, liderów pracy organicznej zdolnych do sprostania wyzwaniom nowej epoki. (gaj)

 

Dr Marian Król
prezydent Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego

Przyszłość należy do interdyscyplinarnych elit

 

4 grudnia 2002 roku upłyną cztery lata od chwili powołania w Poznaniu, stolicy regionu wielkopolskiego, organizacji pozarządowej - Towarzystwa imienia Hipolita Cegielskiego.

Inicjatywę powołania Towarzystwa podjąłem po głębokim namyśle i w wyniku analizy zmian zachodzących w naszym regionie, całym kraju i w Europie. Już wtedy bowiem, w grudniu 1998 roku, wyraźnie zarysowała się potrzeba kształtowania tworzenia społeczeństwa obywatelskiego nowego typu, społeczeństwa mającego oparcie w wyrazistych środowiskach.

Moja inicjatywa spotkała się z niezwykle żywą reakcją i spontanicznym poparciem wielu znakomitych wielkopolskich przedstawicieli nauki, kultury i sfery gospodarczej, a Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego stając się faktem społecznym, szybko wpisało się w intelektualny krajobraz Poznania i Wielkopolski.

W ten sposób wypełniony został obszar oczekiwań wielkopolskiego środowiska, historycznie związanego z etosem pracy organicznej, wartościami patriotycznymi i moralnymi, a zaniepokojonego negatywnymi, ubocznymi skutkami transformacji ustrojowej w Polsce.

Wtedy, w grudniu 1998 roku, jako założyciele Towarzystwa nie zdawaliśmy sobie jeszcze sprawy ani z doniosłości naszego przedsięwzięcia, ani z tego, że intuicyjnie antycypujemy zjawiska społeczne, które będą dostrzeżone przez naukę i politykę już trzy lata później, kiedy Polska i świat docenią w pełni wyzwania i zagrożenia nowoczesnej epoki zrywającej definitywnie z dotychczasowym modelem zamkniętych enklaw narodowych, państwowych i regionalnych, wyzwania epoki zorientowanej na przyspieszenie szeroko rozumianego procesu globalizacji.

Proces ten, charakteryzujący się niezwykłą dynamiką zmierza w kierunku ukształtowania nowego społecznego i gospodarczego porządku światowego stwarzającego warunki do absorpcji przez świat obecnych i przyszłych osiągnięć nauki i technologii.

Mając wszelkie cechy wielkiej rewolucji, przede wszystkim mentalnościowej, proces globalizacji sięga głęboko w dziedzictwa kulturalne, cywilizacyjne i tradycję poszczególnych społeczeństw, co często jak każda radykalna zmiana wywołuje wiele problemów i negatywnych skutków dla poszczególnych środowisk, a nawet całych narodów.

Postęp naukowo-technologiczny i dynamiczny rozwój gospodarczy w jednych regionach świata zderza się bowiem z ogromnym zacofaniem i stagnacją w innych. Globalizacja z definicji ma te dramatycznie przeciwstawne różnice niwelować, zmierzać w kierunku upowszechniania dobrobytu w warunkach współistnienia odmienności jakie zawsze będą występować i które z punktu widzenia postępu są nawet niezbędne. Czy jednak globalizacja spełni pokładane w niej nadzieje, to odmienny problem.

Współcześni intelektualiści, politycy, światli reprezentacji różnych religii i nurtów filozoficznych, a także dalekowzroczni menedżerowie gospodarczy doskonale już wiedzą, że ani komunizm w ujęciu marksistowskim, ani kapitalizm w ujęciu skrajnie liberalnym nie są i nie mogą być zastosowane uniwersalnie. Trwają więc dyskusje i stałej weryfikacji podlegają różne propozycje dostosowywania procesu globalizacji do zastanych i zmieniających się warunków w świecie.

Europa, a w niej również Polska, biorą czynny udział w tej dyskusji, czego wyrazem jest oczekiwane poszerzenie Unii Europejskiej i włączenie do jej struktur Polski oraz kilkunastu innych państwa europejskich. Oczekuje się, że nowi członkowie europejskiej wspólnoty wniosą do Unii Europejskiej wiele impulsów, wniosą wiele nowych idei społecznych i gospodarczych, przyczynią się do dalszego jej rozwoju. Oczekuje się, że "nowa krew" doda wyczerpującej się powoli Unii Europejskiej wigoru, że pojawią się nowi liderzy zdolni rozwijać europejską naukę, kulturę i technologię, zdolni przewodzić zmianom społecznym. Oczekuje się na nowe, interdyscyplinarne elity.

Z historycznego punktu widzenia Polska nigdy nie wygenerowała szerokich elit naukowych, gospodarczych, technicznych czy politycznych, które miałyby znaczenie ogólnoeuropejskie i ogólnoświatowe, a jednostkowe przykłady poszczególnych wybitnych polskich naukowców, ludzi kultury, czy techniki, tylko ten fakt potwierdzają.

Na taki stan rzeczy złożyło się wiele przyczyn. Przede wszystkim położenie geopolityczne Polski wskutek czego nasz kraj był terenem wielu wojen, okupacji i zniszczeń prowadzących nie tylko do strat materialnych, ale przede wszystkim do utraty kapitału ludzkiego i demoralizacji społecznej. Tragicznym dowodem prawdziwości tej tezy jest eksterminacja polskich naukowców, co było pierwszym aktem dokonanym na polskim społeczeństwie przez najeźdźców w czasie drugiej wojny światowej.

Sami Polacy też mogą sobie wiele zarzucić w kwestii pozbywania się potencjału elit. Czy ktoś zastanowił się kiedykolwiek na przykład nad tym ile książek nie zostało napisanych, ile nie powstało wynalazków, ile nie zostało sformułowanych idei naukowych i społecznych wskutek straty kwiatu polskiej młodzieży w Powstaniu Warszawskim? Czy ktoś pomyślał ile strat wyrządziły nieustannie złe systemy edukacji młodych pokoleń? Czy potępiono wpływy zewnętrzne zmierzające do pozbawienia Polski niezależnego potencjału intelektualnego - mam tu na myśli exodus polskich naukowców, inżynierów, lekarzy zagranicę w poszukiwaniu lepszych warunków egzystencji?

Po drugiej wojnie światowej narzucony Polsce system polityczny i gospodarczy obcy polskiej kulturze ,skutecznie zniszczył szczątkowe pozostałości międzywojennej warstwy społecznej, które mogłyby i powinny być zaczątkiem elity. Awansował natomiast warstwy surowe edukacyjnie i bez tradycji, które miały dopiero rozpocząć swoją drogę ku przyszłości.

Z upływem lat sytuacja zmieniała się na korzyść i byłoby niegodziwością twierdzenie, że z tych awansowanych warstw nie wyrosły znakomite jednostki, ale od jednostek do zintegrowanej elity droga jest daleka i prowadzi przez wiele pokoleń. Szczególnie, kiedy ogół społeczeństwa i władze nie stwarzają niezbędnych, sprzyjających procesowi tworzenia się elit warunków ekonomicznych, nie przyjmując do wiadomości, że o postępie i dobrobycie oraz o pozycji państwa i narodu w świecie decydują przede wszystkim elity intelektualne, środowiska kreatywne, "ciągnące" i narzucające styl.

Dzisiaj, w roku 2002, bez mała 60 lat po drugiej wojnie światowej, po zakończeniu eksperymentu socjalistycznego i odzyskaniu przez Polskę pełnej suwerenności, w czasie utrwalania się epoki informacyjnej i technologicznej, sytuacja jest całkowicie odmienna od tej z roku 1945. Polska dysponuje już sporym potencjałem ludzi wykształconych, naukowców, inżynierów i menedżerów, a w polskich uczelniach kształcą się nowe pokolenia. Nadal jednak otwarty jest problem wykreowania w Polsce nowoczesnych, twórczych elit, interdyscyplinarnych środowisk zdolnych do wpływania na przyspieszanie społecznego i gospodarczego awansu Polski w kontekście europejskim i światowym.

Nadal bowiem ani władze nie stwarzają optymalnych warunków ekonomicznych dla rozwoju zaplecza intelektualnego społeczeństwa, rozwoju nauki i kultury, ani środowiska gospodarcze nie spieszą się sponsorować tych dziedzin. Nadal pokutuje też w kraju przestarzały system edukacyjny wskutek czego polskie szkoły i polskie wyższe uczelnie nie będą zdolne co najmniej do roku 2050 "wyprodukować" laureatów naukowej Nagrody Nobla.

Dzisiaj na polskiej wsi, gdzie żyje połowa polskiego społeczeństwa mamy tylko 2 procent osób z wyższym wykształceniem, a w miastach 10 procent. Do roku 2010 według analityków wskaźnik ten na wsi wzrośnie prawdopodobnie tylko do 3 procent, a w mieście najwyżej do 13. Z punktu widzenia wiedzy technologicznej, organizacyjnej i menażerskiej nasz kraj w kontekście światowym, według światowych opinii w ogóle się nie liczy. Na potwierdzenie tego faktu można podać, że 95 do 98 procent patentowanych w świecie innowacji powstaje tylko w kilku wysoko rozwiniętych krajach, które we właściwym czasie z wyobraźnią zainwestowały w naukę i kulturę. Dlatego nie w Polsce wymyślono i skonstruowano telefony komórkowe, skomputeryzowane samochody, telewizory, czy nawet zapalniczki jednorazowego użytku, nie mówiąc już o tak prostych wynalazkach jak pampersy dla dzieci i konserwy dla zwierząt domowych.

Polska historycznie nie była i nie jest nadal krajem społeczeństwa kreatywnego, ale najwyższy czas, aby takim społeczeństwem zaczęła się stawać, jeśli nie ma być w procesie globalizacji zepchnięta na margines jako skansen Europy.

Czynnikiem uruchamiającym kreatywność społeczeństwa mogą i powinny stać się elity, ale najpierw one same muszą być wykreowane bądź przez politykę władz, bądź w wyniku działania czynników poza rządowych. Jednym, a być może jedynym takim czynnikiem w Polsce jest obecnie Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego, z założenia nastawione na kreowanie i integrowanie osobistości elitarnych, wokół których może tworzyć się interdyscyplinarna, współczesna, prawdziwie europejska, nowa polska elita.

Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego realizując tę swoją misję kreowania nowej elity polskiej inteligencji europejskiej tu, w Wielkopolsce, szczególną uwagę zwraca obecnie na młodą generację Wielkopolan, pokolenie młodzieży wykształconej, pełnej zapału i nadziei na realizację swoich marzeń i ambicji. W strukturze Towarzystwa powstaje nowe interesujące ogniwo - Klub Młodych Pozytywistów.

Pragnę, aby całe środowisko zintegrowane w Towarzystwie im. Hipolita Cegielskiego, a przede wszystkim uczestnicy Klubu Młodych Pozytywistów stawali się twórcami i nosicielami nowych prądów intelektualnych, pro rozwojowych i pro europejskich.

Autorytet Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego budowany od czterech lat, wzmocniony instytucją wyróżnień Złotym Hipolitem z chwilą wejścia Polski do Unii Europejskiej będzie postrzegany z dużą uwagą i atencją.

W krajach Unii Europejskiej, a szczególnie w Niemczech i krajach skandynawskich, organizacje podobnego typu cieszą się wielkim uznaniem jako środowiska pozytywnych osobistości i wylęgarnie talentów, nowych kadr dla społeczeństw. Jestem przekonany, że Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego będzie cieszyć się w tych krajach równie dużym autorytetem. Dzięki temu Klub Młodych Pozytywistów pozyska szansę nawiązywania kontaktów międzynarodowych, a jego uczestnicy sprawdzenia się w europejskiej konkurencji młodych liderów pracy organicznej, czyli pracy twórczej, zorganizowanej i służącej społeczeństwu.

Jestem przekonany, że Młodzi Pozytywiści zgrupowani teraz wokół Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego dobrze wykorzystają otwierające się możliwości, że będą znakomitym zaczynem nowoczesnej wielkopolskiej, polskiej i zarazem europejskiej elity intelektualnej i profesjonalnej, że to oni w niedalekiej przyszłości staną się liderami ukazującymi nowe horyzonty nauce, kulturze i gospodarce w zjednoczonej Europie 500 milionów obywateli.

 

Dr Marian Król

 

 

( EUROPARTNER - Europejski Magazyn Internetowy )
http://www.gmteuropa.com

 

Powrót na początek strony

 


 

(ECHO - wrzesień, 2002.)

Złote Hipolity...

 

Kapituła Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego uhonorowała tytułem Lidera Pracy Organicznej i statuetką Honorowego Hipolita wieloletniego prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego - Romana Hausera, profesora Wydziału Prawa DAM. W swym werdykcie kapituła podkreśliła ogromne osiągnięcia w doskonaleniu prawa administracyjnego i rozwijaniu kultury administracyjnej Rzeczypospolitej Polskiej. Prof. Roman Hauser wyraził podziw dla odwagi członków kapituły: zazwyczaj honorami obdarza się osoby, które przeszły w stan spoczynku, to jest bezpieczniejsze. Ja jeszcze działam i istnieje ryzyko, że mogę okazać się niegodnym przyznanego tytułu i zaszczytu. Postaram się jednak, by tak się nie stało - powiedział pół żartem, pół serio.

Tego samego wieczoru, 26 czerwca br. uroczyście wręczono Złote Hipolity i certyfikaty znaku "Dobre, bo Polskie" laureatom konkursu na najlepsze polskie usługi. Złote Hipolity w V edycji tego konkursu otrzymali: MAKROPOL z Poznania za projekty ochrony obiektów przemysłowych, PZU ŻYCIE za wysoką jakość produktów ubezpieczeniowych, WOJEWÓDZKA BIBLIOTEKA PUBLICZNA i CENTRUM ANIMACJI KULTURY w Poznaniu za działalność na rzecz rozwoju czytelnictwa książek w Wielkopolsce, PKO BP SA - Oddział Regionalny w Poznaniu za rozwój sieci w Wielkopolsce i wysoką jakość obsługi klientów oraz spółka Teresy Racek i Marka Derpińskiego ELITE, prowadząca cukiernię i bistro w Poznaniu - za kultywowanie najlepszych tradycji polskiej kuchni.

Wśród zdobywców prawa używania znaku "Dobre, bo Polskie" znaleźli się m.in. Agencja Promocyjno - Handlowa MINI - MAX w Pile, Centrum Handlowe KUPIEC POZNAŃSKI, Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych i Autobusowych EKO-RONDO w Puszczykowie Haliny i Zenona Guźniczaków, firma FERD Romana Blanka ze Środy Wlkp., konserwująca drogi nieutwardzone, wdrażająca systemy zarządzania jakością firma SYMAK z Wągrowca, bar CARITAS w Poznaniu za smaczne i tanie posiłki, hotel i restauracja BATORY w Poznaniu, MEBLOSWAR ze Swarzędza, Bar "GARNCARSKA" w Poznaniu, znakomicie prowadzony przez Grażynę Kryłowicz, sklep z odzieżą dla dzieci KUBUŚ w Poznaniu, restauracje SPHDSK w Poznaniu za pyszne i niedrogie dania oraz bardzo sympatyczną obsługę gości, CEZAR - MARKETY Wojciecha Budasza i wspólników za wysoki poziom usług w ich sieci sklepów AGD i RTV, drukarnia DRUKMA Janusza i Olgierda Skoczyńskich (szczególne gratulacje od "Echa" - oni nas drukują!), Biblioteka Raczyńskich, Wielkopolska Sadowniczo - Ogrodnicza Spółka Akcyjna POSNANIA ze Środy WLKP, Księgarnia Literacka Domu Książki w Poznaniu, Muzeum Zamku Górków w Szamotułach, Pracownia Literacka w Muzeum Arkadego Fiedlera w Puszczykowie, Apteka GALENICA Elżbiety Taterczyńskiej w Poznaniu, poznańskie studio dekoracji wnętrz EWA-DEKOR Ewy Kostery, wytwórnia mundurów braci Kłoskowskich HERO COLLECTION w Poznaniu, dystrybutor paliw płynnych POLPETROLw Poznaniu, TUiR WARTA SA, Wielkopolski Zakład Gazowniczy, salony odzieżowe HOLLYWOOD FASHION Stanisława Kasprowicza w Poznaniu, AKWAWTT w Lesznie za wysoki poziom usług sportowo - rekreacyjnych i Hotel TRAWIŃSKI w Poznaniu.

...i honory dla Ojca Mariana Żelazka

W sobotnie południe 3 sierpnia br. w Sali Pompejańskiej Pałacu Arcybiskupiego w Poznaniu, grono Wybitnych Osobistości Pracy Organicznej powiększył ojciec Marian Żelazek, werbista.

Kapituła Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego pod przewodnictwem prof. dr. hab. Andrzeja Kwileckiego postanowiła przyznać godność Wybitnej Osobistości Pracy Organicznej i wręczyć statuetkę Złotego Hipolita przybyłemu na kilka miesięcy do Ojczyzny z Indii wspaniałemu Wielkopolaninowi, Ojcu Marianowi Żelazkowi.

Urodził się on w 1918 r. w podpoznańskim Palędziu. W 1939 ukończył seminarium księży werbistów w Chludowie. W latach wojny przeszedł przez piekło poznańskiego Fortu VII i obozu koncentracyjnego w Dachau. W obozie postanowił, że jeśli przeżyje, poświęci się pracy ludziom najbardziej potrzebującym. W 1948 r. przyjął świecenia kapłańskie w Rzymie.

W roku 1950 wyjechał do Indii. Do 1975 r. prowadził działalność misyjną wśród koczowniczego plemienia Adibasów, ludzi zapomnianych przez wszystkich. Od 1975 r. mieszka w Puri - nad Zatoką Benglaską, gdzie do dziś rozwija katolicki ośrodek pomocy trędowatym.

Ten katolicki duchowny odniósł wielkie sukcesy na polu wyciągania z dna ludzi odtrąconych. Zarazem potrafił przełamać barierę nieufności hinduistów do chrześcijan. Został honorowym braminem, pozwolono mu wybudować katolicki kościół w Puri, najświętszym miejscu hinduistów, centrum hinduistycznej ortodoksji. Na uroczystą mszę św. z okazji złotego jubileuszu kapłaństwa Ojca Żelazka, którą odprawiono w kościele w wiosce trędowatych w Puri, przybył naczelny kapłan indyjskiej Jasnej Góry - świątyni Dżagannatha. Kilkanaście lat temu żaden wyznawca hinduizmu nie odważyłby się wejść do chrześcijańskiej świątyni. Do założonej przez Ojca Żelazka w Purii szkoły dla dzieci z rodzin trędowatych w większości uczęszczają dzieci ze "zdrowych", zamożnych rodzin. Katolicy stanowią w tej szkole mniejszość. Ta integracyjna szkoła zyskała sobie bowiem opinię placówki stojącej na bardzo wysokim poziomie. Również biblioteka tworzonego w Puri przez Ojca Żelazka centrum rekolekcyjnego dla chrześcijan i hinduistów cieszy się wielkim powodzeniem. Działając w Indiach Ojciec Żelazek zdobył wielki szacunek jako człowiek mądry, dobry, potrafiący skutecznie pracować dla innych. To w parlamencie indyjskim zrodziła się inicjatywa wystąpienia z wnioskiem o przyznanie Ojcu Marianowi Żelazkowi Pokojowej Nagrody Nobla w roku 2002. Wniosek ten wsparło wiele znakomitych osobistości ze świata polityki, nauki, kultury i religii Indii i Polski, w tym nobliści Wisława Szymborska i Czesław Miłosz.

Ojciec Marina Żelazek, przyjmując Złotego Hipolita, wyjaśnił zebranym, jak rozumie swoją posługę w Indiach. - Nie nawracam nikogo na siłę, nie zmieniam ludzi słowem, ale przede wszystkim czynem. Chcę ich zbliżać do Boga poprzez czynienia dla nich konkretnego dobra i uczenia czynienia dobra bliźnim. Cała moja praca, nie tylko duszpasterska, ale i tworzenie szkół, wioski dla trędowatych i Ośrodka Leczenia Trądu, pomoc w odzyskiwaniu zdrowia, w zdobywaniu wykształcenia, służy temu celowi. Nie wystarczy ludziom mówić, że mają być dobrzy. Trzeba poprzez konkretną pracę z nimi u podstaw, poprzez własny przykład pokazywać im, jak należy postępować.

W uroczystości udział wzięli m.in. gospodarz pałacu - Metropolita Poznański ks. arcybiskup Stanisław Gądecki, wojewoda wielkopolski Andrzej Nowakowski i starosta poznański Ryszard Pomiń. Przybyła też dr Wanda Błeńska, poznańska lekarka, które przez dziesiątki lat leczyła trędowatych w Afryce.

Powrót na początek strony

 


 

Rozmowa z dr Marianem Królem
- prezydentem Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego

Nowe inicjatywy
Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego

 

- Panie prezydencie, w mediach coraz częściej pojawia się nazwa Towarzystwa imienia Hipolita Cegielskiego, Znak to, że jego istnienie, działalność i inicjatywy są dostrzegane i doceniane...

- Milo to słyszeć. Towarzystwo nasze powstało w 1999 roku, a więc jesteśmy jeszcze w wieku "niemowlęcym", ale nasz głos daje się już słyszeć w różnych środowiskach. Nie ukrywam, że jak na czwarty rok istnienia, należymy do organizacji pozarządowych prężnie działających.

- Jakie idee legły u podstaw Towarzystwa gdy powstawało i jakie przyświecają mu obecnie?

- Zawsze te same: odwołując się do postaci Hipolita Cegielskiego - wybitnego Wielkopolanina i Polaka - chcemy utrwalać, wzbogacać i uwspółcześniać szeroko rozumiany etos pracy organicznej, której inicjatorem i krzewicielem był patron naszego Towarzystwa. W nowych uwarunkowaniach historycznych, społecznych i ekonomicznych - przy widocznej deprecjacji życia politycznego w Polsce - idea ta nic nie straciła ze swej aktualności. Przeciwnie, we współczesnej Polsce, która jest u progu wejścia do Unii Europejskiej, nabiera ona szczególnego znaczenia. Tym bardziej, że Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego w orbicie swego zainteresowania ma nie tylko działalność w sferze gospodarki, ale również naukę, kulturę, edukację oraz wspieranie pożytecznych inicjatyw , obywatelskich.

- Działania takie z pewnością zasługują na uznanie...

- Spotykamy się z różnymi formami poparcia i uznania dla naszych działań, ale szczególnym wyróżnieniem dla nas było przyjęcie daru w postaci specjalnej statuetki Złotego Hipolita przez Jego Świątobliwość Ojca Świętego Jana Pawła II. Błogosławieństwo papieża dla Towarzystwa, to wsparcie, które umacnia nas w przekonaniu, że podejmujemy działania istotne, ze wszech miar potrzebne, upewnia o słuszności obranej drogi i wytyczonych celów.

Z uznaniem spotkała się też nasza inicjatywa uhonorowania godnością Wybitnej Osobistości Pracy Organicznej ludzi szczególnie wyróżniających się w sferze nauki, kultury, prawa, edukacji, życia społecznego itd. Pierwsza edycja nadania tej godności miała miejsce w grudniu 2001 roku.

- Wyróżnienie wybitnych osobistości jest rzeczą ważną, ale w Poznaniu, Wielkopolsce i w kraju jest wielu wspaniałych ludzi, funkcjonujących w sferze gospodarki czy kultury. Czy Towarzystwo nie zapomina o nich?

- Od bieżącego roku ustanowiliśmy wyróżnianie honorowym Hipolitem zasłużonych osób, o których mowa wyżej. Pierwszą z nich jest dr Jan Kulczyk - wybitny Wielkopolanin, przedsiębiorca, inicjator działań gospodarczych na skalę ogólnopolską. W czasie spotkania przedstawicieli wyróżniających się producentów, w Sali Białej Urzędu Miasta w Poznaniu, w podniosłej atmosferze, wraz ze statuetką honorowego Hipolita, dr Janowi Kulczykowi została nadana godność "Lidera Pracy Organicznej". Jego inicjatywy i podejmowane przedsięwzięcia gospodarcze ze wszech miar zasługują na uznanie jako współczesna forma realizacji idei pracy organicznej, która była tak bliska patronowi naszego Towarzystwa - Hipolitowi Cegielskiemu.

- Pogratulować pomysłu... Czy można spodziewać się następnych "Liderów Pracy Organicznej"?

- Kapituła naszego konkursu otrzymała już sporo bardzo interesujących propozycji i myślę, że jeszcze w roku bieżącym grupa "liderów" znacznie się poszerzy.

- To dobrze, że wyróżnia się ludzi wybitnych, zasłużonych dla regionu i kraju, ale czy nie oznacza to, że zapomina się o młodych, którzy dopiero wchodzą w życie, kształcą się lub są u progu pracy zawodowej?

- Nie zapominamy o młodych. Po pierwsze - ustanowiliśmy fundusz stypendialny dla zdolnej młodzieży uczącej się, wywodzącej się ze środowisk uboższych, zwłaszcza wiejskich i małomiasteczkowych. Zbieramy odpowiednie fundusze na ten cel i niebawem rozpoczniemy realizację tego zamierzenia. Po drugie -dla młodych, zdolnych studentów i absolwentów uczelni, odnoszących sukcesy w różnych dziedzinach życia społeczno - gospodarczego, w sferze kultury, edukacji itd. Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego ustanowiło "Medal młodego pozytywisty". Niebawem powstanie więc zastęp młodych pozytywistów, którzy w przyszłości będą kontynuować dzieło Hipolita Cegielskiego. Już we wspólnej, zjednoczonej Europie...

- A jakie są inne inicjatywy Towarzystwa, na przykład w sferze gospodarczej?

- Powszechnie znany i akceptowany jest nasz konkurs usług pod hasłem "Dobre bo polskie", organizowany przez THC wspólnie z poznańską Izbą Rzemieślniczą i Wielkopolskim Zrzeszeniem Handlu i Usług. Niebawem zostanie rozstrzygnięta już piąta, edycja tego konkursu, którego celem jest promowanie różnego rodzaju usług, na najwyższym poziomie, świadczonych przez polskich rzemieślników i innych usługodawców.

Współpracujemy też przy organizacji konkursu produktów "Dobre bo polskie", a ponadto prowadzimy działalność szkoleniową, adresowaną zwłaszcza do małych i średnich przedsiębiorstw, stwarzając tym samym lepsze warunki startu polskiego biznesu w obliczu wejścia Polski do Unii Europejskiej. Biuro Integracji Europejskiej naszego Towarzystwa uruchomiło internetowy program promocji multimedialnej pod nazwą "Europejska Giełda Współpracy Gospodarczej On - Linę", która jest emitowana w 9 blokach tematycznych w 4 językach. Jest ona internetową platformą wymiany ofert, informacji o produktach i usługach, umożliwiającą nawiązywanie wszechstronnych międzynarodowych kontaktów gospodarczych.

Jeśli chodzi o inne dziedziny, to wspieramy różnego rodzaju inicjatywy kulturalne, edukacyjne, wydawnicze itp. Dla przykładu: uczestniczyliśmy w fundacji tablicy pamiątkowej ku czci ks. prof. Wacława Gieburowskiego w Akademii Muzycznej w Poznaniu, w organizacji "Dni narodowych" (rosyjskiego, japońskiego i innych) w salach Hotelu "Trawiński" itp. Tego rodzaju przedsięwzięcia nie są nam obce, bo i nasz patron był nie tylko zasłużonym przedsiębiorcą, ale także humanistą.

- Dziękujemy za rozmowę.

Magazyn "Z Postępem", nr 6/2002

Powrót na początek strony

 


 

Rozmowa z Marianem Królem
Prezydentem Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego

Wzory do naśladowania

 

- W jakim celu utworzono Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego?

-Na początku lat dziewięćdziesiątych zrodziła się idea konkursu "Dobre, bo polskie". Był to efekt moich poszukiwań jakiejś formy promocji dobrych polskich produktów. W tamtych latach produkty te przegrywały z falą produktów importowanych, często tandetnych, ale dobrze reklamowanych. Leżało mi to na sercu jako prezesowi Wielkopolskiej Fundacji Żywnościowej. Konkurs ten Fundacja zaczęła organizować z "Gazetą Poznańską", współpracując z ówczesnym zastępcą redaktora naczelnego Leszkiem Łuczakiem. Od początku pomagała nam też poznańska TYP. Od 1998 roku konkurs ten współorganizuje "Głos Wielkopolski", a także Radio Merkury. Wspólnie opracowaliśmy zasady konkursu i zaproponowaliśmy, by głównym trofeum w tym konkursie była statuetka Złotego Hipolita - wizerunek Hipolita Cegielskiego, który jest wielkim symbolem polskiej przedsiębiorczości, solidności i organizowania podstaw nowoczesnej pracy. Konkurs zdobył szybko popularność i prestiż zarówno wśród głosujących na konkretne produkty konsumentów, jak i wśród polskich firm. Odbywa się do dziś. Przy okazji kolejnych edycji konkursu "Dobre, bo polskie" zaczęła mnie nurtować myśl, że warto i trzeba szerzej chronić i wspierać to wszystko, co ma dobry wpływ na naszą gospodarkę, kulturę pracy i życie społeczne. I z grupą znamienitych osób ze świata biznesu, nauki i kultury powołaliśmy w 1998 roku Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego. Co chcą osiągnąć członkowie tej pozarządowej organizacji społecznej? Chcemy przede wszystkim umacniać w społeczeństwie szacunek dla pracy i dla dorobku poprzednich pokoleń, dla wartości moralnych i patriotycznych. Dziś media uwagę opinii publicznej koncentrują bardziej na różnej maści aferzystach i skandalistach. Uważamy, że należy promować i eksponować ludzi, którzy codziennie nie tylko wzorowo wywiązują się ze swoich obowiązków, jako przedsiębiorcy, menedżerowie, lekarze, urzędnicy czy politycy, ale jeszcze starają się pozytywnie oddziaływać na innych, organizują ich do tworzenia rzeczy pożytecznych. Niepokoi nas, że takich ludzie się nie tylko nie docenia, ale często rzuca im się kłody pod nogi. W ten sposób następuje destrukcja obywatelskich więzi, solidarności, rodzi się nasze "polskie piekło". Chcielibyśmy więc przez honorowanie tych osób tworzyć dla nich moralne wsparcie opinii publicznej.

-Towarzystwo przyznało w tym roku Złote Hipolity i godność Wybitnej Osobistości Pracy Organicznej ludziom bardzo znanym. Czy tylko tacy będą zdobywać Wasze laury?

- Jestem przekonany, że w 2002 r. znajdziemy ludzi godnych tego tytułu i szanowanych. Być może będą wśród nich osoby mniej znane szerszej opinii publicznej.

- Na czym polega dzisiaj praca organiczna?

- Dzisiaj praca u podstaw mniej związana jest z gospodarką niż w XIX w. Żyjemy w niepodległej Polsce, mamy ustrój gospodarczy, który wymusza aktywność na polu ekonomicznym. Gospodarce i sile naszego państwa szkodzi dziś przede wszystkim niski poziom kultury politycznej i zanik wartości etycznych w życiu publicznym. Dlatego trzeba stawiać za wzór polityków, uczonych, ludzi kultury i gospodarki, duchownych, którzy krzewią potrzebne naszemu społeczeństwu wartości, są ich żywym przykładem. Trudno na przykład przecenić wielki wkład Tadeusza Mazowieckiego w podniesienie standardów etycznych życia politycznego. Czyni to on nie tylko z wysokiej trybuny, ale poprzez codzienny przykład w różnych okolicznościach. Takich osób jest wśród nas więcej. Niestety, często są one spychane na boczny tor. Niektórym politykom ludzie wartościowi i kompetentni wydają się przeszkadzać, wolą otaczać się ludźmi innego pokroju.
Praca organiczna doby dzisiejszej to konkretne działania na rzecz uczenia obywateli naszego państwa współdziałania, wzajemnego wspierania się, na rzecz obywatelskiej dyscypliny, na rzecz budowy pro państwowych postaw.

 

Leszek Łuczak

 

(Echo, grudzień 2001)

Powrót na początek strony

 


 

Rozmowa z Marianem Królem
Prezydentem Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego

Wyjątkowy dar

 

- Miał pan honor wręczyć Janowi Pawłowi II w Watykanie wyjątkowy dar. Jakie były korzenie tego pomysłu ?

- W Towarzystwie im. Hipolita Cegielskiego podjęliśmy inicjatywę wyróżniania statuetką Złotego Hipolita ludzi najbardziej zasłużonych dla Polski w zakresie edukacji, kultury, nauki, gospodarki. Oficjalnie dopiero jesienią 2001 nastąpi wręczenie statuetek w pierwszej edycji. Narodził się jednak pomysł, by specjalną statuetkę ofiarować papieżowi. W lutym wysłałem oficjalne pismo prezentujące tę inicjatywę, a już w marcu była odpowiedź z Watykanu, że papież zgodzi się przyjąć ten dar.

- Podczas audiencji na placu Świętego Piotra doszło do spotkania z Ojcem Świętym. Jaki był jego przebieg ?

- Przekazując statuetkę i obraz Chrystusa namalowany przez moją żonę, miałem okazję zamienić kilka zdań z papieżem. Okazało się, że papież pamiętał o naszym spotkaniu w 1983 roku, gdy witałem go podczas wizyty w Poznaniu. Z reguły papież tylko błogosławi otrzymywane dary, nie dotykając ich. Tym razem, ku zaskoczeniu papieskiego otoczenia, wziął statuetkę do ręki i dokładnie ją obejrzał.

- Jaka atmosfera towarzyszyła audiencji ?

- W sumie było około 30.000 osób. Można było odnieść wrażenie, że papież jest nieco zmęczony, ale podczas osobistego kontaktu uwidaczniał się olbrzymi dynamizm, promieniujący z jego osoby.

- Statuetkę Złotego Hipolita otrzymał też w Watykanie kardynał Zenon Grocholewski. Za co został wyróżniony ?

- Kardynał Grocholewski swą pracą doszedł do niekwestionowanej pozycji w Kościele katolickim. Kapituła Złotego Hipolita jednomyślnie podjęta decyzję o wyróżnieniu tego wspaniałego Wielkopolanina. W dyplomie honorowym zostało zapisane "Za służbę Bogu, ludziom i Ojczyźnie"

Dr Marian Król
Prezydent
Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego

 

(Głos Wielkopolski, 23.08.2001)

Powrót na początek strony

 


 

Rozmowa z dr. Marianem Królem,
prezydentem Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego

FORUM LIDERÓW

 

Co jest celem Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego?

Promocja polskiej gospodarka jej produktów, a także ludzi wnoszących szczególny wkład w rozwój naszego życia gospodarczego. Wśród tych ludzi są przedsiębiorcy, menedżerowie, politycy i samorządowcy. Jednocześnie Towarzystwo, pokazując opinii publicznej różne dobre przykłady, stara się krzewić ideę pracy organicznej oraz rozwijać najlepsze wzorce wielkopolskiej kultury pracy. Jednym słowem, członkowie Towarzystwa chcą służyć polskiej gospodarce także poprzez popularyzację naszych osiągnięć i tym samym utrwalać narodową dumę i wiarę w polskie możliwości.

Jak promujecie polskie produkty?

Przede wszystkim poprzez włączenie się do organizacji prowadzonego już od 1992 roku przez Wielkopolską Fundację Żywnościową konkursu "Dobre, bo polskie". Godło "Dobre, bo polskie", przyznawane przez wielkopolskich konsumentów, otrzymało w ciągu dziewięciu lat już około pięćset produktów. Z inicjatywy Towarzystwa konkurs ten rozszerzono o edycję promującą najlepsze usługi. Firmy, których produkty zyskują najwięcej głosów i które mają szczególny wkład w rozwój polskiej tkanki gospodarczej, honorowane są statuetkami Złotego Hipolita. Statuetkę Hipolita wraz z honorowym dyplomem zaczęliśmy ostatnio przyznawać także inwestorom zagranicznym, którzy odważnie inwestują w Polsce, rozwijają efektywność i konkurencyjność na światowych rynkach naszej gospodarki.

Godło "Dobre, bo polskie" otrzymują coraz częściej produkty pochodzące z firm z udziałem kapitału zagranicznego, nieraz stuprocentowym. Czy to są polskie produkty?

Nie interesuje nas, kto jest właścicielem danej firmy. Dziś jest to często kapitał rozproszony, także międzynarodowy. Tak jest na całym świecie. Dla nas ważne jest, że dany produkt powstaje w Polsce, w firmie z polską załogą i polskim menedżmentem, z wykorzystaniem polskiej myśli, polskich komponentów i surowców.

Odkrywacie ludzi sukcesu i co z tego wynika?

Jeszcze niewiele, ale chcemy to zmienić. Właścicieli i szefów firm. które zdobyły Złote Hipolity, zamierzamy zaprosić do tworzonego Forum Liderów. Grono tak wielce doświadczonych w biznesie osób będzie pracować nad wspólną strategią promocji polskich firm i produktów, będzie też - sądzę - skuteczną grupą lobbingową, pomagającą władzom w kształtowaniu polityki gospodarczej.

Chce pan utworzyć konkurencję dla istniejących już organizacji biznesu, dla izb przemysłowo-handlowych?

Przeciwnie, Forum Liderów będzie wspierać te organizacje, wpisywać się w pożyteczne działania izb gospodarczych, na przykład prężnej Wielkopolskiej Izby Przemysłowo-Handlowej. Izby prowadzą często bardzo szeroką działalność, skupiają różne przedsiębiorstwa - i silne, i słabe. Forum Liderów ma być platformą czy rodzajem klubu liderów, w którym dyskutować się będzie nad metodami bardziej skutecznej promocji polskiej gospodarki.

Towarzystwo Cegielskiego prowadzi też działalność edukacyjną.

Wykorzystujemy nasze kontakty, by poszerzać wiedzę przedsiębiorców, zwłaszcza tych związanych z Towarzystwem. Na przykład zorganizowaliśmy kilkugodzinne spotkanie z jednym z dyrektorów Banku Światowego, który szczegółowo omówił zasady przyznawania i wykorzystywania środków finansowych tego banku na realizację programów pomocowych dla takich krajów jak Polska. W czasie innego spotkania prezes jednego z banków szwajcarskich przedstawił możliwości korzystania z kredytów tego banku przez polskich przedsiębiorców.

Czym jeszcze zajmuje się Towarzystwo?

Coraz szerzej problemem aktywizacji gospodarczej terenów wiejskich i małych miasteczek szczególnie mocno dotkniętych bezrobociem i biedą. Nie opracowujemy wielkich programów, tylko w ramach naszych możliwości staramy się pomagać realizować bardzo konkretne przedsięwzięcia, które w jednym czy drugim miejscu mogą poprawić sytuację. Jesienią rusza nasz fundusz stypendialny dla najzdolniejszych młodych ludzi z biednych środowisk wiejskich, którzy chcą kontynuować naukę na wyższej uczelni. Wspomnę o jeszcze jednej inicjatywie Towarzystwa. Zgłosiliśmy spółce Port Lotniczy Poznań-Ławica propozycję, aby przy okazji oddania do użytku nowego terminalu pasażerskiego poznańskiemu lotnisku nadać imię Hipolita Cegielskiego.

Leszek Łuczak

 

(Echo, lipiec 2001)

Powrót na początek strony

 


 

Artykuł opublikowany w magazynie
"Z Postępem" nr 5/2001

Nowy wymiar pracy organicznej


Dr Marian Król

Transformacja ustrojowa, jaka dokonuje się w Polsce, postawiła nasze społeczeństwo przed zupełnie nowymi zadaniami i wobec całkowicie nowych problemów. Gospodarka zaczęła przestawiać się na system rynkowy, pozycję odzyskiwało pojęcie kapitału i sam kapitał, zmieniała się w warunkach konkurencyjnych ranga pracy, a wolny rynek zaczął generować bezrobocie i rozwarstwienia społeczne. Równocześnie, wskutek likwidacji barier granicznych i otwarcia się Polski na świat, bardzo szybko zrodziły się aspiracje pro europejskie, utrwalone następnie w polskiej polityce państwowej jako priorytet rozwojowy.

Na tym tle zarysowała się pilna potrzeba całkowitej zmiany orientacji społecznej, co znajdowało wyraz w działaniach środowisk prawidłowo odczytujących - jak powiedziałby filozof - ducha czasu.

W Wielkopolsce, regionie o bogatych i utrwalonych w świadomości Wielkopolan tradycjach skutecznego przeciwstawiania się obiektywnym trudnościom, wyzwania nowego czasu zrozumiano bardzo szybko. To właśnie tu, wcześniej niż w innych regionach kraju, inicjowano duże przedsięwzięcia gospodarcze, tworzono pierwociny nowoczesnego biznesu i organizowano struktury rynkowe. Wielką rolę w tych przedsięwzięciach odegrali wielkopolscy działacze gospodarczy wychowani i wykształceni w duchu etosu pracy organicznej, wywodzącego się z XIX-wiecznej tradycji.

Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego, które właśnie obchodzi trzecią rocznicę swego istnienia, powołane zostało w celu utrwalania, wzbogacania i uwspółcześniania szeroko rozumianego etosu pracy organicznej. Odwołując się do historycznej postaci Cegielskiego i przyjmując Go jako swego patrona, Towarzystwo w nowych uwarunkowaniach historycznych, społecznych i ekonomicznych, wychodzi poza problematykę regionalną i stricte gospodarczą. Podobnie jak ongiś Hipolit Cegielski, nasze Towarzystwo w orbicie swego zainteresowania ma również kulturę, naukę, edukację młodej generacji oraz wspieranie pożytecznych i potrzebnych inicjatyw obywatelskich w interesie regionu i kraju.

Towarzystwo, zrzeszające dzisiaj wybitnych naukowców, menedżerów, polityków, ludzi kultury i sztuki, publicystów, realizuje projekty, które spotykają się z dużym rezonansem społecznym. Można w tym miejscu wymienić jako jeden tylko przykład zainicjowany przez Towarzystwo konkurs jakości "Dobre, bo polskie", który stał się już imprezą ogólnokrajową. Wspomnę też o seminariach organizowanych dla przedsiębiorców w celu zaznajomienia ich z problematyką finansową, czy bankową. Seminaria te, szczególnie z udziałem m.in. przedstawiciela Banku Światowego, pana Maurice J. Gress, czy przedstawiciela Grupy banku Paribas z Zurychu, pana Krzysztofa Bandyka, cieszyły się dużą frekwencją i uznaniem.

Towarzystwo nasze, wspólnie z Hotelem Trawiński, organizowało też w salach recepcyjnych tego hotelu imprezy promocyjno-kulturalne, tzw. wieczory narodowe. Ostatnio, w dniu 7 kwietnia 2001, odbył się Wieczór Rosyjski. Celem tych imprez jest tworzenie platformy wzajemnego poznawania się przedstawicieli biznesu, nawiązywania kontaktów gospodarczych, a także poznawania kultury kraju, któremu wieczór jest poświęcony i oczywiście promocja Wielkopolski. Kończąc ten wątek, należy wspomnieć jeszcze o imprezach środowiskowych poświęconych problematyce integracji europejskiej, licznych kontaktach ze środowiskami samorządowymi etc.

W programie naszego działania podkreślamy następujące dziedziny: systematyczną promocję polskich produktów najwyższej jakości, promocję najlepszych polskich przedsiębiorstw, które mogą ubiegać się o wyróżnienie statuetką Złotego Hipolita, promocję możliwości inwestowania w Polsce przez podmioty zagraniczne, wspieranie przedsięwzięć gospodarczych podejmowanych przez polskich przedsiębiorców, inspirowanie środowisk samorządowych do podejmowania działań na rzecz rozwoju gospodarczego.

Towarzystwo nasze, jako organizacja pro europejska posiada też bogaty program upowszechniania wiedzy o integracji Polski z Unią Europejską i planuje organizowanie na ten temat seminariów i spotkań środowiskowych.

Wielką uwagę nasze Towarzystwo przywiązuje do problematyki edukacyjnej. W obecnych warunkach Polska nie może jeszcze konkurować na rynkach zagranicznych wysoko przetworzonymi wyrobami, ani nowoczesnymi technologiami. Także kapitał polski, jeszcze bardzo młody i dopiero w fazie tworzenia, nie ma szans w konfrontacji z kapitałem globalnym. Dlatego największą szansę upatrujemy w kształceniu polskiej młodzieży. Przyszłościowo kwalifikacje nowego pokolenia będą bowiem największym polskim kapitałem, polskim "posagiem" dla zjednoczonej Europy.

Towarzystwo w celu wspierania kształcącej się młodzieży uruchamia system stypendialny. Przyszłościowo pragniemy na stypendystów Towarzystwa typować najzdolniejszych, najbardziej utalentowanych studentów i młodych naukowców, szczególnie ze środowisk niezamożnych, z obszarów wiejskich, gdzie wiele utalentowanej młodzieży często - w wyniku ubóstwa - traci swoje szansę.

Kontynuować będziemy system konkursów, aby pobudzać aspiracje zarówno przedsiębiorców, jak i inwestorów, czy ludzi nauki, kultury lub sztuki.

Pragniemy, aby prestiżowe wyróżnienie statuetką Złotego Hipolita stało się honorową legitymacją dla ludzi, firm i instytucji, świadczącą o ich zaangażowaniu w tworzenie postępu rzetelną, twórczą pracą. Pragniemy, stosując niezwykle surowe kryteria przyznawania tego wyróżnienia naszego Towarzystwa, aby statuetka Złotego Hipolita była też swoistym paszportem laureatów w zjednoczonej Europie.

Pragnę dodać, że Towarzystwo, chociaż odwołuje się do postaci wielkiego Polaka i Wielkopolanina, nie ogranicza się i nie będzie się ograniczać do działalności regionalnej. Bo chociaż Wielkopolska jako nasz rodzinny region jest nam bliska i droga, to Polska jest jedna i dzisiaj jak nigdy wcześniej potrzebuje nowoczesnego, współczesnego etosu pracy.

Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego będzie z determinacją działać na rzecz upowszechniania tego pięknego etosu. Etosu nowoczesnej Polski.

 

Dr Marian Król
Prezydent
Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego

 

 

O romantycznym pozytywiście
(w 200. rocznicę urodzin Hipolita Cegielskiego)

Przyjęło się traktować Wielkopolskę XIX w. jako kraj, któremu obcy był duch roman¬tyzmu, utożsamiany z Królestwem Kongre¬sowym - zarazem ostoją ruchów zbrojnych przeciw zaborcy. Współcześni, a także po¬tomni, uważali, że ziemie nad dolną Wartą nie wydały wielkich poetów (ci - pamiętajmy - tworzyli głównie na emigracji!), natomiast ich mieszkańcy skupiali się nadmiernie na prozie życia.

Nic bardziej fałszywego! Wielkopolanie aktywnie uczestniczyli w powstaniach naro¬dowych, poczynając od insurekcji kościusz¬kowskiej poprzez wojny napoleońskie aż po powstania - listopadowe i styczniowe, które wprawdzie rozgrywały się na ziemiach zaboru rosyjskiego, ale z ich wsparciem i udziałem. Tytus Działyński z Kórnika swój udział w walkach 1830/31 r. przypłacił sekwestrem dóbr i kilkuletnią tułaczką (jego syn Jan, który stał na czele komitetu pomocy rodakom z Królestwa w 1863 r., musiał ratować się emigracją do Francji), generał Dezydery Chłapowski kilka miesięcy odsiedział w twierdzy pruskiej. An¬drzej Niegolewski, dawny szwoleżer napoleoń¬ski, był przez lata świadectwem waleczności. Przykłady można by mnożyć.

Duch romantyczny, symbolizowany orężem, był bliski Wielkopolanom, ale po klęskach zrywów narodowych sprzągł się z po¬zytywistycznym realizmem, dzięki któremu można było podjąć pokojowymi środkami skuteczną rywalizację z ekspansją pruską, która w przeciwieństwie do Rosjan w Królestwie re¬spektowała istniejące prawo. Inna sprawa, że dążyła do jego zmieniania w ramach postępu brutalnej germanizacji. Przełom między oby-dwoma nurtami datuje się na czasy powstania styczniowego, które uzmysłowiło, jak krwawą cenę trzeba zapłacić za przegrany zryw niepod¬ległościowy, z góry skazany na niepowodzenie.

Wielkopolanie, nauczeni doświadczeniem własnym, a przede wszystkim rodaków z Królestwa Polskiego, doszli do wniosku, że obrona przed prusactwem musi przebiegać wymaga¬jącą całe lata wytrwałości drogą pokój ową, by walkę zbrojną podjąć dopiero wówczas, kiedy pozwoli na to sytuacja międzynarodowa. Toteż chwycili za broń - organizując powstanie - dopiero pod koniec pierwszej wojny światowej i był to moment właściwy. Symbolem ich postawy stał się generał Dezydery Chłapowski (1788-1879), który po 1831 r. oręż zamienił na lemiesz i stał się wzorem doskonałego rolnika w ostatnich dekadach długiego życia, ale w swym pałacu w Turwi gromadził do końca nowoczesną broń na wypadek, gdyby miała wybuchnąć kolejna wojna z zaborcami. Maszyny rolnicze dla swych majątków nabywał najpierw w Berlinie, a z czasem z fabryki rodaka, Hipolita Cegielskiego.

Oni obaj, a także inni patrioci z kręgów ziemiańskich oraz inteligenckich pochłaniali zarówno poezje Mickiewicza i Słowackiego, jak też powieści i publicystykę Kraszewskiego. Byli pozytywistami realnie stąpającymi po ziemi, ale o wrażliwych duszach romantyków. Ta¬kich właśnie w Wielkim Księstwie Poznańskim nie brakowało i oni tworzyli klimat skutecznej konfrontacji z germanizacją. Długa byłaby li¬sta tych najbardziej dla sprawy polskiej zasłu-żonych. Poprzestańmy na dwóch nazwiskach.

Dla kręgu arystokratycznego reprezenta¬tywną postacią jest Mieczysław Kwilecki (zm. 1918), który wraz z żoną Marią w 1857 r. stwo¬rzył w swej rezydencji (Oporowo pod Szamo¬tułami) centrum kultury ojczystej. Do ich go¬ści należał znakomity kompozytor i pianista Ignacy Jan Paderewski, przy okazji koncer¬tów w Poznaniu. W pięć lat później Kwilecki zbierał podatek narodowy i kupował broń dla powstańców styczniowych, za co zapłacił kil¬kumiesięcznym więzieniem. Zmarł w przeded¬niu odzyskania niepodległości. Wzorowo pro¬wadził swe majątki, uczestniczył w krajowych i zagranicznych wystawach rolniczych, gdzie honorowano go prestiżowymi nagrodami, budował zakłady przemysłu rolnego, działał w Centralnym Towarzystwie Gospodarczym, był twórcą Banku Rolniczo-Przemysłowego, który postawił sobie jako główne zadanie wy¬rwanie z rąk obcych handlu płodami rolny¬mi. Znany był z oszczędności. Jak zauważyli współcześni, często jeżdżąc do Poznania, „swo¬ją torbę sam nosił, a gdy założono tramwaj, to była jego lokomocja". Znajdował licznych naśladowców wśród światłego ziemiaństwa.

Hipolit Cegielski (ur. 1813) nie był jedy¬nym, który odszedł ze służby państwowej w za¬wodzie nauczycielskim, by zachować swobo¬dę w stosunku do rygorów narzucanych przez zaborcę. Arkady Fiedler wspomina w swojej autobiograficznej książce „Mój ojciec i dęby" o swym dziadku po kądzieli, Franciszku Salezym Krajewiczu (1831-1900): „wielce zasłużony dla polskości działacz, był ongiś nauczycielem państwowym, więc w drugiej połowie XIX wieku przeżywał gehennę, gdy władze pruskie zaczęły na dobre prześladować Polaków. Wówczas zrzekł się niewdzięcznej posady i przerzucił się na piśmiennictwo pedagogiczne. Polski elementarz, tak zwany „Z Aniołem Stróżem", przez niego napisany i wielokrotnie wydawa¬ny w nielegalnych (jak przypuszczam) nakła¬dach, oddał znaczne usługi sprawie polskiej. Był pożytecznym podręcznikiem dla nauki ję¬zyka polskiego w tajnych kółkach; stał się sku¬teczną tarczą w walce przeciw germanizacji".

Dorobek pisarski i dziennikarski Krajewicza znacznie wykraczał poza ów podręcznik. Jego zasługi przypomniał we wspomnieniu po¬śmiertnym „Kurier Poznański".

Niewątpliwie wzorem wyboru drogi życio¬wej dla niego i wielu innych był Hipolit Cegielski. Ten zajął na trwałe eksponowane miejsce w dziejach nie tylko Wielkopolski pod zaborem pruskim. Jego rolę dziejową przypomi¬na wystawiony sumptem społecznym pomnik przy ulicy Podgórnej w Poznaniu, z którego spogląda na Stare Miasto, zapewne zafraso¬wany losami niegdyś kwitnących zakładów, którym dał początek swoją fabryczką maszyn rolniczych, a z czasem patronat własnym na¬zwiskiem, a które nie są w stanie przetrwać w Polsce początków XXI wieku. Okazję do przy¬pomnienia jego dokonań stworzyła 200. rocz¬nica urodzin na początku stycznia 2013 roku, który uchwałą sejmu Rzeczypospolitej i Sejmi¬ku Województwa Wielkopolskiego został usta¬nowiony Rokiem Hipolita Cegielskiego. Patro¬nat honorowy nad obchodami objął prezes PSL i wicepremier Janusz Piechociński, zaś nad ich koordynacją czuwa Towarzystwo imienia Hipolita Cegielskiego z niestrudzonym swym prezydentem dr. Marianem Królem. Zapowie¬dział on po zakończeniu roku jubileuszowego publikację okolicznościowego wydawnictwa.

Szereg imprez zainaugurowało w dniu 12 stycznia 2013 r. Muzeum Narodowe Rolnic¬twa w podpoznańskiej Szreniawie otwarciem wystawy poświęconej dokonaniom wybitne¬go rodaka, który z uczonego filologa stał się aktywnym i pełnym inicjatyw przemysłow¬cem. Wystawie czynnej do 23 czerwca 2013 r., z eksponatami ze zbiorów własnych oraz Bi¬bliotek: Kórnickiej PAN, Raczyńskich i Po¬znańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, a także Muzeum przy Spółce „H. Cegielski - Poznań S.A." i Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego, towarzyszyła konferencja pod aktualnym od czasów antycznych hasłem Labor omnia vincit. Życie i dzieło Hipolita Ce¬gielskiego w 200 rocznicę urodzin.

Kolejną konferencję (Hipolit Cegielski i jego dziedzictwo) zorganizowała w dniu 17 kwietnia Wyższa Szkoła Handlu i Usług w Po¬znaniu. Przed rozpoczęciem obrad uczestnicy otrzymali wydanie specjalne „Kupca Wiel¬kopolskiego" (R. XXIII, nr 182), periodyku noszącego podtytuł „Gazeta Wielkopolskich Kupców", wydawanego przez Wielkopolskie Zrzeszenie Handlu i Usług w stolicy naszego regionu. W tekście wprowadzającym prezes Lesław Wiatrowski, nawiązując do bohate¬ra jubileuszu jako rzecznika pracy organicz¬nej, pisze: „dzisiaj jesteśmy spadkobiercami wszystkich najlepszych wzorców wielkopol¬skiej przedsiębiorczości, uporu w dążeniu do celu, pracowitości, zapobiegliwości". Przypomina nadal aktualne i inspirujące doświadczę¬nia Cegielskiego, Maksymiliana Jackowskie¬go, księży Augustyna Szamarzewskiego i Pio¬tra Wawrzyniaka.

Wśród ośmiu esejów nawiązujących do programu konferencji (otworzyła ją rektor WSHiU prof. Kamila Wilczyńska, której pió¬ra został zamieszczony tekst na temat pracy organicznej w XXI wieku pt. Czy potrzebne i czy możliwe...) jeden - autorstwa kanclerza WSHiU mgr. Piotra Dwornickiego - zgodnie z profilem Uczelni dotyczył Cegielskiego jako handlowca oraz roli kupiectwa wielkopolskie¬go w służbie narodowej pod zaborem pruskim. W programie znalazły się następujące tematy:

• Hipolit Cegielski w pamiętnikach współ¬czesnych i w historiografii (prof. Artur Kijas)
• Hipolit Cegielski jako filolog klasyczny i działacz społeczny (prof. Janusz Karwat)
• Hipolit Cegielski jako dziennikarz (prof. Bogumiła Kosmanowa)
• Działalność gospodarcza Hipolita Cegiel¬skiego (prof. Witold Szulc)
• Dlaczego Wielkopolską rządzą duchy Karola Marcinkowskiego i Hipolita Cegiel¬skiego (prof. Waldemar Łazuga)
• Rola Zakładów HCP w gospodarce II Rzeczypospolitej (dr Zbigniew Dziemianko)
• Efektywna sukcesja w polskich firmach ro¬dzinnych (dr Alicja Hadryś-Nowak)
• Nowoczesne technologie źródłem konku¬rencyjności przedsiębiorstw w XXI wieku (prof. Rafał Śliwiński)
Targi o targi... (Dr Andrzej Byrt)
• Czy praca organiczna jest nadal aktualna? Refleksje na marginesie obchodów 200-le-cia urodzin Hipolita Cegielskiego (inż. Pa¬weł Klepka)
• Działalność Towarzystwa im. Hipolita Ce¬gielskiego (dr Marian Król)
• Wystawa „Labor omnia vincit" w Mu¬zeum Narodowym Rolnictwa w Szreniawie - prezentacja ekspozycji (mgr Hanna Ignatowicz).

Podsumowania obrad dokonał koordynator naukowy konferencji prof. Marceli Kosman. Miłym akcentem spotkania było uhonorowa¬nie JM Rektor WSHiU prof. Kamili Wilczyń¬skiej - przez prezydenta Towarzystwa im. H. Cegielskiego - godnością Lidera Pracy Or¬ganicznej oraz Statuetką Hipolita. Materiały z obrad zostaną opublikowane w specjalnym wydawnictwie.

W drugiej połowie roku jubileuszowego przewidziane są dalsze spotkania poświęcone Hipolitowi Cegielskiemu oraz ludziom pra¬cy organicznej w Wielkopolsce. Jedno z nich zorganizuje po rozpoczęciu roku akademic¬kiego 2013/2014 Zakład Kultury Politycznej na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikar¬stwa Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Zo¬stanie na nim przypomniany dorobek badaw¬czy prof. Zdzisława Grota, najwybitniejszego znawcy życia i dokonań poznańskiego filologa i przemysłowca.

200 rocznica urodzin stanowi okazję do ożywienia prac nad Hipolitem Cegielskim i jego dziełem oraz ich popularyzacji w skali regionalnej i ogólnopolskiej.(Źródło: Przegląd Wielkopolskii/

                                                                                                                                                                                                               Marceli Kosman


 

 


Witryna, na której się znalazłeś wykorzystuje pliki cookies, dalsze korzystanie z niej oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Tak, rozumiem