Aktualności

div-id_dyhb23rg4374nbsppraca-organiczna-stare-zasady-nowe-wyzwaniadivdiv-id_dyhb23rg4374nbspdiv

 Praca organiczna - stare zasady, nowe wyzwania
 


W epoce Internetu jesteśmy otoczeni narzędziami, które w założeniu mają nas zbliżać i ułatwiać komunikację. Telefony stacjonarne, rzecz niegdyś trudnodostępna, na którą czekało się latami, dziś oddają pola nowocześniejszej telefonii komórkowej. Kartki świąteczne niemalże znikły, zastąpiły je SMY-y lub e-maile. Tradycyjne spotkania przy kawie natomiast zastąpiły dyskusje na portalach społecznościowych. Tylko czy to, co miało nas zbliżać, aby przypadkiem nas od siebie nie oddala?...

Technologia, jaką mamy do dyspozycji daje nam złudne wrażenie, że nie wstając od komputera, nie wychodząc z domu, możemy uczestniczyć w rzeczach ważnych, realizować różne projekty, aktywnie partycypować w życiu społecznym. To jednak ułuda. W czasach, kiedy mamy możliwość bezproblemowo kontaktować się z ludźmi oddalonymi od nas o tysiące kilometrów, zapominamy o właściwych relacjach, i z nimi, ale i z najbliższymi sąsiadami.

Pamiętam, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu społeczność lokalna tworzyła zwarty, kipiący energią organizm, który łatwo było skupić wokół rozmaitych inicjatyw. To budowało poczucie wspólnoty, jednoczyło i sprawiało, że lokalne grupy sąsiedzkie, osiedla a nawet całe wsie i miasteczka znały się lepiej, tworząc coś na kształt nieformalnej rodziny. Rozmaite inicjatywy kulturalne, naukowe, oświatowe i artystyczne dawały nam poczucie rozwoju i satysfakcji uczestnictwa w czymś istotnym, twórczym.

Te wszystkie lokalne inicjatywy, jakich było pełno kiedyś, to spuścizna po wspaniałych, XIX-wiecznych zasadach pracy organicznej, pracy u podstaw, które uczyły nas, że w czasach ograniczonej suwerenności na takich akcjach najlepiej budować fundament niepodległości i zręby przyszłej demokracji. Dziś, kiedy żyjemy w wolnym kraju, ideały pracy organicznej tylko pozornie straciły na aktualności. Wciąż potrzebujemy tej energii, która drzemie w społecznościach lokalnych i wśród ludzi, by budować silne więzi w czasach postępującej integracji gospodarczej i politycznej. W obecnych czasach globalizacji być może jeszcze bardziej niż kiedyś, potrzebujemy tworzyć zwarte wspólnoty o szczytnych celach, bowiem społeczeństwo obywatelskie demokratycznego państwa to ideał, do którego w Polsce nam jeszcze daleko.

Na szczególne uznanie zasługują zwłaszcza inicjatywy organizowania aktywności obywatelskiej w obszarach pozapolitycznych - w stowarzyszeniach, organizacjach charytatywnych, programach naukowych, edukacyjnych, kulturalnych. Wspaniale, że wciąż mamy działaczy społecznych, którzy bezinteresownie poświęcają swój czas, energię, a nierzadko i pieniądze. Te wszystkie działania rozwijają poczucie wspólnoty lokalnej, narodowej i europejskiej, wzmacniają demokrację, próbują wyjaśniać zawiłości współczesnej rzeczywistości.

Potencjał pracy organicznej jest również barierą dla populizmu, który szerzą ludzie najczęściej z kręgów zainteresowanych doraźnym interesem, w tym politycznym. Środowiska te, gotowe pogłębiać podziały istniejące w społeczeństwie, swoją pozycję budują na hasłach wzywających do wywrócenia obecnego porządku do góry nogami, a rozliczenie tych, czy tamtych przedstawiają, jako receptę na niemal wszystkie wyzwania państwa. Promotorzy pracy organicznej zawsze stawiali się w opozycji wobec tych, którzy nawoływali do pójścia na skróty, głosząc krzykliwe hasła rewolucji i na zawiłe problemy przedstawiając wyłącznie proste recepty.

Na tych licznych inicjatywach podejmowanych w lokalnych społecznościach, wśród znajomych, także na portalach społecznościowych nowoczesne państwo może i powinno budować fundamenty społeczeństwa obywatelskiego, charakteryzującego się aktywnością, zdolnością do osiągania zamierzonych celów i wysokim stopniem samoorganizacji.

Dzisiaj, czerpiąc z praktycznych idei propagatorów pracy organicznej sprzed niemal dwóch stuleci, możemy lepiej odpowiadać na wyzwania czasów współczesnych. Mamy bowiem możliwość, wykorzystując prawa demokracji, łatwiej kształtować rzeczywistość wokół nas jednocześnie budując poczucie solidarności i wspólnoty. Nie potrzeba nam do tego państwa, polityków, organów oraz instytucji zgody. Czasem wystarczy otworzyć się na naszych sąsiadów, czy znajomych i wspólnie z nimi, konsekwentnie dążyć do jasno wytyczonego celu. W końcu nic tak nie jest twórcze, jak wspólne działanie, nic tak nie łączy jak praca. 

Adam Szejnfeld
Poseł na Sejm RP
www.szejnfeld.pl


 

 
 
© Copyright 2019 Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego | Polityka prywatności
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. OK, rozumiem